No, jak przeglądałam sex anonse to znalazłam nawet takie fajne ogłoszenie, że puszyste lubi i popieści i przytuli.  To se pomyślałam, a co tam – raz kozie śmierć, jeszcze młoda jestem to muszę z życia korzystać.  Przecież nie będę szukała faceta na sex spotkania w kościele! Najpierw trochę gadaliśmy przez ten serwis erotyczny, na którym go znalazłam. Takie tam – zwyczajne, nie żeby od razu z grubej rury o seksie tylko tak bardziej zwyczajnie o życiu, żeby się poznać. On podobno wolny. Ale może tak wolny jak ja. Bo niby z mężemnie żyję, ale rozwodu nie ma, więc jakby co to jestem tak oficjalnie mężatką… No, ale przecież męża nie szukam tylko rozrywki. To te rozmowy nasze takie coraz bardziej ciekawe się robią… Ale przecież nie zaproponuję spotkania pierwsza…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.