No i jestem po spotkaniu, a właściwie to po dwóch spotkaniach. Bo mój partner poznany na serwisie erotycznym w internecie okazał się jakąś skończona ofiarą!!! Zacznę od tego, że dobrze zbudowany oznacza dla mnie przynajmniej wysoki i nawet jeśli nie napakowany i z kaloryferem to przynajmniej taki jak murarz na budowie. A dla tego śmiesznego człowieczka oznaczało to, że ma 167 cm wzrostu i waży 80 kg… albo coś koło tego. Ja też nie jestem królowa angielska, ale nigdy nie wmawiam nikomu, że wyglądam jak królewna z bajki, tylko od razu mówię, że mam raczej takie rubensowskie kształty. Mało kto wie o co chodzi, ale jak poprawiam, że kobiece to wszyscy w mig łapią 🙂 Bo nie zniosła bym zawiedzionego spojrzenia. Jestem kobietą, więc jestem trochę próżna… Ale przynajmniej uczciwa. A on bezczelnie mnie oszukał. Oczywiście młodszy ode mnie, ale przyszedł, wyobraźcie to sobie, z kolegą!!! Jak jakiś gimnazjalista. Jak tylko się połapałam w czym rzecz wyszłam z kawiarni. Nie uszłam 100 metrów jak mnie dogonił ten jego kumpel i bardzo przepraszał. Więc dałam się ubłagać i poszliśmy razem na drinka. I tak od drinka do drinka od słowa do słowa okazało się, że mamy wiele wspólnego. Przede wszystkim podobne poczucie humoru, a to dla mnie bardzo ważne, bo nie lubię smutasów… Nie mogę powiedzieć, że  to było sex spotkanie, bo nie było ani odrobiny sexu, ale tak było przyjemnie, że umówiliśmy się na dzisiaj, więc może się jakoś rozwinie… Przyznaję, że liczę na to bo może on nie jest jakiś wybitnie przystojny, ale ma w sobie to coś… Może to ta urocza łysinka, a może ten wąsik… Nie wiem, ale daje słowo, że to sprawdzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.