Niby taki niepozorny, ale w łóżku to się okazał prawdziwą bestią!!! Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Byłam przygotowana na samotny powrót do domu i konieczność samotnej zabawy wibratorem co napawało mnie smutkiem, ponieważ nie należę do samotników. Jestem wesoła i towarzyska, ale przez tyle lat małżeństwa nie utrzymywałam kontaktów ze znajomymi, i dlatego teraz poza jedną sąsiadką – przyjaciółką i poznawanymi co jakiś czas na serwisach erotycznych  mężczyznach w zasadzie nie mam znajomych.  No, ale  po to ich poznaję, żeby zmienić ten przykry stan. No, i właśnie ten ochroniarz… No, nie jest on ochroniarzem, ale tak go nazywam, bo mój poprzedni kandydat na sex spotkania przyszedł do kawiarni z kolegą w charakterze obstawy! Jak chłopiec!  No, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, więc  następne spotkanie wyszło o wiele lepiej. I choć mój aktualny znajomy nie grzeszy urodą to jednak jest w nim coś bardzo pociągającego… Tak bardzo, że aż nie mogłam się mu oprzeć. Właściwie to nawet nie próbowałam… No i oczywiście stało się. Czyli sex w samochodzie. Może nie było to najwygodniejsze, ale za to bardzo ekscytujące. Bo to była na parkingu przed supermarketem. Oczywiście to była noc, nie myślcie, że jestem taka do końca zepsuta… No i jak było to pierwsze spotkanie, to potem były kolejne, już w przyjemniejszych i wygodniejszych miejscach. Chociaż, przyznam uczciwie, że wolę po ciemku i od tyłu bo, chociaż dobry w te klocki, to jakoś ciężko mi się na niego patrzy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.