Miesięczne archiwum: Listopad 2011

Myślałam, że to straszne świństwo tak rozpalić kobietę a potem tak ją zostawić nie spełnioną, samotną… Ale po godzinie zjawił się przed moimi drzwiami ten sam facet z nieudanej sex randki z winem i zapasem prezerwatyw. Skruszony powiedział, że nie miał gum, bo nie nastawiał się na taki szybki rozwój wydarzeń, a bardzo chciał nie wyjść na chama i prostaka, któremu tylko zboczone zabawy w głowie, bo on dostrzega we mnie również duszę i takie tam pierdoły dla pensjonarek. A mnie, szczerze powiem, nie interesuje ani nie zależy, żeby ktoś duszę we mnie dostrzegał, bo ja sobie świetnie radzę z moją duszą tylko ciało mam zaniedbane i teraz  jak już dzieci odchowałam i małżeństwo zakończyłam przyszła pora aby ktoś się mną zajmował i to bardzo dokładnie i dogłębnie! I tyle w temacie mojej wrażliwości. Oczywiście nie powiedziałam mu tego wszystkiego bo od progu zaczęłam mu obrabiać pałę, co z kolei jego zdziwiło ale  dość szybko otrząsnął się z szoku i mogliśmy kontynuować nasze przemiłe sex spotkanie. Nawet nie do końca byłam pewna czy wiem jak on ma na imię, bo choć w kawiarni rozmawialiśmy trochę to moje myśli zajęte były fantazjami o tym jakiego ma ptaka i ile wytrzyma ze mną – czy do rana czy tylko do północy… No i okazało się, że choć zaczęło się z fajerwerkami to potem zmył się szybciej niż zdążyłam mrugnąć… Nie wiem czemu. Może żonaty tylko się nie przyznał? No nie ważne chwilowo. Zobaczę czy się odezwie czy nie. Jak nie to płakać po nim nie będę, choć zaintrygował mnie trochę tym nagłym zniknięciem i tym, że cały był na czarno ubrany…

Muszę przyznać, że czasem życie potrafi zaskoczyć. Niby nie spodziewałam się, nie nastawiałam się na coś extra na spotkaniu z nieznanym mi facetem zaczepionym na portalu randkowym, a tu taka niespodzianka. Niby zwyczajny, ale miły i kulturalny… Taki ujmujący… I kawiarnia i kino… i ani słowa o seksie! Aż się zdziwiłam, bo niby dość jasno powiedziałam przez telefon czego szukam, i że po nieudanym małżeństwie nie chcę się wiązać a szukam jedynie pana na niezobowiązujące sex spotkania… No i już się prawie zawiodłam, i oczyma wyobraźni widziałam się oglądającą jakieś polskie porno, bo niemieckie są zbyt mało romantyczne 🙂 i zabawiającą się swoimi erotycznymi gadżetami aż tu nagle poczułam jego rękę na swoim udzie a dokładniej – pod spódnicą. Przyznaję, że nie spodziewałam się, że jego palec tak szybko zawędruje pod majtki. Gdybym wiedziała nie założyła bym ich, żeby nie komplikować przyjemnych czynności 🙂 A najdziwniejsze z tego było to, że choć stolik, przy którym siedzieliśmy był nieco na uboczu to jednak… jednak siedzieliśmy w miejscu publicznym. Ale co tam! Raz się żyje, a obrus był długi, więc pomyślałam, że odwdzięczę mu się za pieszczoty podobnie i zaczęłam przez spodnie masować jego drąga. Robiłam to chyba aż za dobrze, bo szybko zapłacił i wyszliśmy do samochodu. Liczyłam na jakiś szybki numerek, ale odwiózł mnie grzecznie do domu i nie chciał wejść chociaż zapraszałam. Nie muszę chyba opisywać mojego zawodu i wściekłości. Nie wiedziałam co się dzieje. Bo przecież wyraźnie na mnie leciał. I byłam tak skołowana, że nawet nie otworzyłam szuflady z wibratorem.  Miała być super sex randka w było nie wiadomo co, bo nawet nazwać nie umiem tego czegoś. Jak można tak zostawić kobietę?

Pamiętacie te sex anonse, które zamieszczam co jakiś czas w internecie? Nie było jakiegoś rewelacyjnego odzewu. Część gości dzwoniła do mnie jak na jakiś tani sex telefon. Normalna opłata, minuty w ramach abonamentu i to jeszcze darmowe, ale zamiast się konkretnie ustawić na spotkanie to przeciągali w nieskończoność gadkę. I jeszcze często chcieli, żeby do nich oddzwaniać. To ja oddzwaniałam, a oni mnie naciągali tylko na kasę! To świństwo!!! Bo ja dzwoniłam w dobrzej wierze, żeby się umówić na spotkanie w realu a oni do mnie: a co masz na sobie? A jaka masz małą? golisz się czy zarośniętą? Albo jeszcze lepiej – prześlij mi swoje zdjęcie. I oczywiście najlepiej gołe! Banda naciągaczy! Albo jak już który dzwonił i chciał się umówić to szybko szybko i nie naciągaj go na kasę. A przecież wiadomo, że kobieta musi wiedzieć z kim się umawia a nie tak w ciemno. Nie wiem po co, bo może on żony szuka a ja chcę sex  spotkania. Albo on ma ochotę na zboczone zabawy, a ja nie do końca? Przecież takie szczegóły trzeba ustalić przed spotkaniem, żeby potem nie było zawodu! No i właśnie to sprawia, że zmieniam te portale i w sumie to wolę ja sobie wybierać  faceta a nie czekać, aż ktoś raczy się do mnie łaskawie odezwać. Znudził mi się ten łysy gość. Zero spontaniczności. A ja bym coś poeksperymentowała… jak w jakimś filmie. O! Tak! Może nie wyglądam jak gwiazda filmowa, ale chciała bym się tak poczuć. Nawet sobie kupiłam w sex shopie niegrzeczną bieliznę, ale jakoś nie mam komu się w niej pokazywać 🙁 Mój młody kochanek daleko i jedyne co mogłam zrobić to zdjęcie komórka i wysłać mu MMSem. Fajnie, że się podniecił na mój widok, ale ileż można się zabawiać na odległość?! Dlatego mam dziś randkę… i oczywiście napiszę jak poszło 😉

No i stało się to co było nieuniknione czyli zboczone rozmowy wciągnęły mnie do tego stopnia, ze sam sex telefon przestał mi wystarczać… I już nie ma dnia, żebym nie świntuszyła przez telefon i jednocześnie nie zabawiała się swoimi wibratorkami i kuleczkami, które są teraz moim największym skarbem. Nie wyobrażam sobie teraz zupełnie jak ja mogłam się przez tyle lat obywać bez tych wszystkich super zabawek erotycznych. Ale z drugiej strony… Ja przez te wszystkie lata w zasadzie nawet nie wiedziałam co to jest sex, i dopiero po 40-tce to odkryłam i tak sobie myślę, że nie ja jedna mam taki problem. To znaczy – miałam, bo teraz już nie mam. Ale posłuchajcie mej rady kobitki; jak jesteście same to kupcie se koniecznie takie przyrządy do masturbacji, ale jak macie chłopa przy sobie, który już nie ma za fajnych pomysłów to też kupcie i koniecznie wypróbujcie je w łóżku bo to może być recepta na poprawę życia erotycznego. A jeszcze lepszy pomysł to sex randki czyli takie spotkania prowadzące do łóżka. I najlepiej, żeby nie koniecznie oznaczały one lądowanie w łóżku, bo sex w aucie jest bardzo ekscytujący… Podobnie jak na łonie przyrody. Ale nie o tym chciałam pisać tylko o tym, że codziennie rozmawiam przez telefon z moim młodym kochankiem i zabawiam się sama ze sobą a on po drugiej stronie słuchawki robi to samo i bardzo nas to nakręca. Teraz nie mogę się doczekać spotkania, bo ma niedługo przyjechać, więc oczywiście wszystko wam dokładnie opiszę co i jak, bo może się jeszcze okazać, że spotkanie nie będzie takie fajne jak kiedyś…