No i stało się to co było nieuniknione czyli zboczone rozmowy wciągnęły mnie do tego stopnia, ze sam sex telefon przestał mi wystarczać… I już nie ma dnia, żebym nie świntuszyła przez telefon i jednocześnie nie zabawiała się swoimi wibratorkami i kuleczkami, które są teraz moim największym skarbem. Nie wyobrażam sobie teraz zupełnie jak ja mogłam się przez tyle lat obywać bez tych wszystkich super zabawek erotycznych. Ale z drugiej strony… Ja przez te wszystkie lata w zasadzie nawet nie wiedziałam co to jest sex, i dopiero po 40-tce to odkryłam i tak sobie myślę, że nie ja jedna mam taki problem. To znaczy – miałam, bo teraz już nie mam. Ale posłuchajcie mej rady kobitki; jak jesteście same to kupcie se koniecznie takie przyrządy do masturbacji, ale jak macie chłopa przy sobie, który już nie ma za fajnych pomysłów to też kupcie i koniecznie wypróbujcie je w łóżku bo to może być recepta na poprawę życia erotycznego. A jeszcze lepszy pomysł to sex randki czyli takie spotkania prowadzące do łóżka. I najlepiej, żeby nie koniecznie oznaczały one lądowanie w łóżku, bo sex w aucie jest bardzo ekscytujący… Podobnie jak na łonie przyrody. Ale nie o tym chciałam pisać tylko o tym, że codziennie rozmawiam przez telefon z moim młodym kochankiem i zabawiam się sama ze sobą a on po drugiej stronie słuchawki robi to samo i bardzo nas to nakręca. Teraz nie mogę się doczekać spotkania, bo ma niedługo przyjechać, więc oczywiście wszystko wam dokładnie opiszę co i jak, bo może się jeszcze okazać, że spotkanie nie będzie takie fajne jak kiedyś…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.