Miesięczne archiwum: Grudzień 2011

Ten chłopaczek co to ostatnio był u mojej sąsiadki nimfomanki to on ledwo pełnoletni, albo i to nie. Twierdzi, że pełnoletni, ale jak mu się przyjrzałam to jakoś mi na to nie wygląda… Ale przecież o dowód go nie poproszę. Ona poznała go w centrum handlowym. Szła przed Świętami z całą masą zakupów, bo ona ma taki zwyczaj, ze sama sobie kupuje prezenty, bo z rodziną nie utrzymuje kontaktów, a swojej nie założyła, bo jak twierdzi nie lubi być przymuszona do niczego. A mąż i dzieci to zobowiązania, a ona tego nie lubi, więc woli takie beztroskie życie. A w Święta kupuje sobie sama prezenty. Pakuje je i układa pod choinką. Potem sama zjada kolację i wypija butelkę wina. To jest jej tradycja.  No i szła z tymi pakunkami, ale jakoś sobie nie radziła, bo wypadły jej i właśnie ten chłopak pomógł jej pozbierać i zanieść do samochodu.  A jak już byli przy samochodzie to jakoś tak od słowa do słowa i stanęło na tym, że pomoże pojedzie z nią i pomoże wnieść wszystko do mieszkania. A jak już wniósł to mu zaproponowała kawę. Z kawy zrobił się drink, a że zobaczyła, że małolat jest niczego sobie, to ze zwykłego spotkania zrobiło się sex spotkanie i ponieważ oboje byli zadowoleni to spotykają się do dzisiaj.  Zastanawiam się kiedy to się wyda. Bo chłopaczek w Wigilie rano był u niej. W pierwszy i drugi dzień Świąt po południu, a nawet na noc został. Może ma nowoczesnych rodziców, ale moja napalona sąsiadka, mimo, że świetnie się trzyma mogła by być jego matką… Ja nie miałam tak gorących Świąt. Dzieciaki przyjechały. Z byłym mężem też się spotkałam. Ale mój młody, chyba już teraz eks, kochanek nie zjawił się. Mogę więc nie mieć wyrzutów sumienia, że go zdradzałam.

Moja gorąca sexowna sąsiadka jest niewyżytą nimfomanką i w dodatku nie ma najmniejszych zahamowań ani oporów. Nie ma też moralności, ale w sumie to nie ja to powinnam oceniać tylko osoby zainteresowane. Czyli żony i matki. Tak! Matki! Jej kochanków. Od zawsze jestem przyzwyczajona, że przez jej mieszkanie, a co za tym idzie i łóżko przewijają się tabuny mężczyzn. Zawsze ma z tego jakieś korzyści. I nie mówię tu tylko o przyjemności jaką dają jej zboczone zabawy ale też te wszystkie kolacje, kina, wycieczki i prezenty jakie dostaje od swoich kochasi, którzy zawsze  zupełnie przypadkiem mają kasę. Ja nie mam takiego szczęścia. Ale też nie mam takiego wyglądu. No i doświadczenia o tyle lat mniej, choć jestem od niej starsza to doświadczenie mam w zasadzie żadne. No, ale to wynika z tylu lat mojego nudnego małżeństwa z nudnym sexem. Ale do rzeczy, ostatnio moja napalona sąsiadka przyprowadziła do domu chłopaczka. Tak na oko 18, max 19 lat. Śliczny, gładki i szczupły. Nie wiem skąd ona go wytrzasnęła, ale dość ostro się zabawiali. Jak mi opowie jak to napiszę 😉

Pamiętacie moją przyjaciółkę? Tą sąsiadkę, która pomagała mi po tym jak się dowiedziałam o moim starym. No, to ona była zawsze taka bardziej wyzwolona niż ja i w związku z tym miała większe doświadczenia. Poza tym szczerze powiem, że ona jest o wiele ładniejsza ode mnie. Jest przede wszystkim szczupła i młodsza. Faceci na nią lecą bez opamiętania a ona to wykorzystuje jak może i jak umie najlepiej. Nie wiem nawet co ona robi w życiu. Niby chodzi do jakiejś pracy, ale czasem zastanawiam się czy nie po to tylko, żeby tam znajdować kolejnych kochanków na sex  spotkania.  To ona mi podsunęła pomysł, żeby dawać sex anonse na stronach erotycznych. Tylko, że ona jest ode mnie młodsza i w ogóle taka, fajniejsza. Kiedy ja tkwiłam w garach i pieluchach to ona chodziła na fitness i do kosmetyczki, więc nie będę tu nikogo oszukiwać, że jesteśmy podobne, bo ona wygląda jak miss polonia a ja wyglądam… Coraz lepiej, ale nadal przypominam bardziej wieloryba niż sexowną  laseczkę jaką chciała bym być. Z drugiej strony – kochanego ciała nigdy za wiele, i jakoś nie spotykam facetów, którzy lubią wieszaki, ale przyznam, że znalazłam kilka takich super gorących fotek na serwisach erotycznych. Nie to, żebym leciała na laski, bo nie ma to jak porządny twardy wsad, ale nie powiem, że nie miło mi popatrzeć na ładnie zbudowaną kobietę. Ta moja sąsiadka to pewnie ma nie jedno doświadczenie na koncie. I może nawet jakieś bliższe znajomości z kobietami innymi też miała. Nawet jeśli nie osobiście, to pewnie w jakimś trójkąciku ognistym brała udział. Jak by mnie do takiej zabawy zaprosiła, to wcale bym się długo nie zastanawiała… 🙂 To jasne, że jest super laską. Ale sama jej tego przecież nie zaproponuję, bo jakoś mi tak głupio. Może jak bym była o kilka lat młodsza i kilka kilo lżejsza…