Moja gorąca sexowna sąsiadka jest niewyżytą nimfomanką i w dodatku nie ma najmniejszych zahamowań ani oporów. Nie ma też moralności, ale w sumie to nie ja to powinnam oceniać tylko osoby zainteresowane. Czyli żony i matki. Tak! Matki! Jej kochanków. Od zawsze jestem przyzwyczajona, że przez jej mieszkanie, a co za tym idzie i łóżko przewijają się tabuny mężczyzn. Zawsze ma z tego jakieś korzyści. I nie mówię tu tylko o przyjemności jaką dają jej zboczone zabawy ale też te wszystkie kolacje, kina, wycieczki i prezenty jakie dostaje od swoich kochasi, którzy zawsze  zupełnie przypadkiem mają kasę. Ja nie mam takiego szczęścia. Ale też nie mam takiego wyglądu. No i doświadczenia o tyle lat mniej, choć jestem od niej starsza to doświadczenie mam w zasadzie żadne. No, ale to wynika z tylu lat mojego nudnego małżeństwa z nudnym sexem. Ale do rzeczy, ostatnio moja napalona sąsiadka przyprowadziła do domu chłopaczka. Tak na oko 18, max 19 lat. Śliczny, gładki i szczupły. Nie wiem skąd ona go wytrzasnęła, ale dość ostro się zabawiali. Jak mi opowie jak to napiszę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.