Ale afera! Sex afera! W środku nocy usłyszałam jakąś dziką awanturę. Krzyki kobiece i męskie. Jakoś mi było głupio wychodzić, bo nigdy nie wiadomo czy się nie oberwie. Ale rozpoznałam głos mojej sąsiadki nimfomanki i trochę się zaniepokoiłam. Bo gdyby to była tylko kłótnia z kochankiem to było by to normalne. Ale ja usłyszałam jeszcze jeden damski głos. O, kochana… doigrałaś się – pomyślałam. Jakaś zazdrosna żonka poszła za mężem, śledziła go i potem wpadła do mieszkanka. Nakryła was razem. A znając zazdrosne kobiety to pewnie odstała jeszcze pod drzwiami licząc na to, że może odprowadził tylko koleżankę do domu i zaraz wyjdzie. Bo baby są strasznie naiwne. Wiem po sobie. No i stała tak długo, że na pewno usłyszała za dużo. Pewnie jakieś jęki, które nie pozostawiły jej żadnej nadziei na wierność małżonka. Ale okazało się, że sprawa jest bardziej skomplikowana, bo to nie żona, ale matka tego jej kochasia. Okazało się, że chłopaczek jest nieletni i mamuśka się ostro wkurzyła. Krzyczała jak by ją ze skóry obdzierali. Coś o moralności, a raczej jej braku. O tym, że jest nieodpowiedzialna, że poda do sądu, policją groziła. A potem się okazało, że rocznikowo to on już dawno pełnoletni, ale jeszcze urodzin nie miał. I policja może jej naskoczyć. Bałam się, że ta baba ja pobije. Bo zachowywała się jak wściekła, ale na szczęście chłopakowi udało się uspokoić, a właściwie odciągnąć matkę i poszli razem. Potem oczywiście śmiałyśmy się do rozpuku z tej starej wariatki, chociaż pewnie była młodsza ode mnie. Ale co zrobić. Jak babsztyl zapomniał co to erotyczne spotkania to nic się na to nie poradzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.