Bardzo długo się nie odzywałam to znaczy nic nie pisałam, ale to z braku tematów. U mnie jakaś okropna zimowa posucha. Nie mam szczęścia do facetów. Na randce nie byłam od kilkunastu dni nie wspominając już o sex randce! A przecież nie od dziś wiadomo, że organ nieużywany zanika. A w moim przypadku to chyba zarasta. No i tak jakoś się składa, że u mnie kiepsko. Nawet miałam taki pomysł, żeby trochę o siebie zadbać. Może na jakąś dietę przejść? Zrzucić kilka kilo… Ale z drugiej strony: kochanego ciałka nigdy za wiele, więc po co się głodzić? Wiadomo jak jest – jeden lubi to drugi tamto. To tak jak z tym biustem. Nie ważne co facet mówi o rozmiarze i tak każdy woli duże… Chude dupy i małe cycki ich nie kręcą. Przecież to duże dzieci, więc każdy lubi zanurzyć buzię w falujący, mięciutki, cieplutki biuścik. A sex z dużą kobietą jest naprawdę fajny! My to się przynajmniej staramy. A te chude czupiradła to chyba drętwe muszą być w łóżku. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jakoś nikt mi jeszcze nie powiedział, że jestem za gruba. Z drugiej strony różne są zboczone zabawy i zboczone fantazje. Te chude to tez mają facetów, czyli różnie w życiu bywa… no i tak sobie myślę, że nie ma co się stresować i napinać, bo co ma być to będzie – czyli innymi słowy każda potwora znajdzie swego amatora. Szkoda, że nie każda księcia z bajki, ale lepszy wróbel w garści niż słowik na dachu, więc nie ma co się napinać bo można zostać samemu. Tak jak ja teraz. Sama w mieszkaniu. Sama w życiu. Nawet przygodnego sexu nie mam, bo chyba wymroziło wszystkich amatorów gorących cipek.

Jedna odpowiedź na „samotność nimfomanki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.