Miesięczne archiwum: Marzec 2012

No wyobraźcie sobie, że poszłam na rozmowę w sprawie pracy! To o ten sex telefon chodzi. No i okazało się, że to jest praca dla mnie stworzona. Mogę sobie sama decydować czy chcę siedzieć w robocie w dzień czy w nocy. Pięć godzin czy dziesięć. Jak chce mieć wolne to po prostu je sobie robię i nikt o nic nie pyta. No oczywiście, że nie mam płatnego urlopu ani takich tam różnych trzynastek czy chorobowych, ale to jest praca dla ludzi z pasją. To jest jak telefon zaufania i wieczna impreza razem wzięte. No bo mogę sobie pogadać o seksie i nikogo to nie dziwi. Nikt nie uważa, ze jestem zboczona tylko dlatego, że sex lubię. Dzwonią tam faceci, którzy nie maja czasu na taką zwyczajną zdradę, bo to trzeba się umówić, wyjść  z domu i zawsze może się wydać. A przez telefon to jest bardzo bezpieczne… Jeszcze nie wiem jak jest z tym umawianiem, bo niektórzy to by i chcieli, ale odległość nie ta. Chociaż słyszałam, że jedna laska, to kilka miesięcy gadała z jednym facetem i  mimo, że dzieliło ich 300 kilometrów, to oni się w końcu spotkali. Ona pojechała do niego na wakacje i jak pojechała tak słuch po niej zaginął. No i oczywiście to taka legenda teraz się zrobiła. Jedna wersja, to, że on ją pochlastał i wyłowili ją z rzeki, bo mu powiedziała, że takie rozmowy jak z nim to i z innymi prowadziła. A druga, to że oni się pobrali i żyją długo i szczęśliwie, a ona została uczciwą kobietą. Jakby wcześniej nie była! Takie głupie gadanie.  A on pewnie był samotny i nieszczęśliwy. Ona pewnie też miała nie poukładane życie i tak się to jakoś razem złożyło, że się poznali. Widać los tak chciał. A on zamiast dawać ogłoszenia towarzyskie w prasie wybrał randki przez telefon.  Może się jeszcze kiedyś więcej o niej dowiem to napiszę. Bo jej taka przyjaciółka to teraz jest na urlopie, ale jak wróci to może mi coś opowie.

No i spotkałyśmy się wczoraj wieczorem z tą koleżanką. Świetna dziewczyna z niej. Taka wyluzowana i doświadczona. Ona powiedziała, że nie mogła roboty znaleźć dlatego poszła na tą gorącą linię. Tak jej koleżanka doradziła. I to działa tak, że dziewczyny odbierają telefony o facetów i zabawiają się z nimi. No jest to sex telefon. Ale tylko się gada. Nie jakaś tam prostytucja. Podobno jest super, bo dziewczyny wszystkie są fajne i tak się zastanawiam – może ja też sobie dorobię na takiej linii? W sumie to praca jak dla mnie. Uwielbiam sex. Nie mam męża, ani narzeczonego, który mógł by być zazdrosny. Moje życie erotyczne ostatnio w ogóle nie istnieje, a może to mi da jakąś namiastkę. Chociaż tak najbardziej to chciała bym pracować w domu. Bo tak sobie myślę, że dlaczego tylko facet ma mieć przyjemność a ja tylko gadanie?  Jak bym mogła pracować w domu to mogła bym się też czasem sama pobawić. W końcu mam te zabawki i jestem napalona niemal bez przerwy. A no tak, zapomniałam, że od wczoraj mieszka u mnie ten kuzynek, więc nie za bardzo mogła bym w domu prowadzić takie zboczone rozmowy, bo jeszcze by coś usłyszał i się zawstydził 🙂 A ta dziewczyna mówiła, że czasem się dziewczyny spotykają. Nie ma zakazu. Bo dzwonią różni ludzi nie tylko zboczeńcy ale też tacy normalni, którzy mają swoje potrzeby, żony im nie dają, ale oni nie chcą ich mimo to zdradzać… Hmmm… A czy taki sex telefon to nie zdrada? Chyba jednak nie. Lepiej jednak pogadać niż w realu… No i chyba się zdecydowałam, żeby spróbować. A co będę tak w domu sama siedziała? Jakoś ki się ostatnio nie szczęści w sex randkach, więc może chociaż o nich pogadam, a jak jest możliwość połączyć przyjemne z pożytecznym czyli zarobić trochę grosza… to czemu by nie spróbować?

Przyjechał do mnie ten mój kuzyn małolat. Niby nie ma na czym oka zawiesić bo taki jakiś niepozorny. Kujonek, można powiedzieć. Taki myszaty blondyn w okularach ni to chudy ni to gruby. Grzeczny. Pewnie nie ma dziewczyny. Bo dziewczyny to wolą złych chłopaków. Takich trochę zbuntowanych, tajemniczych. A od porządnych to trzymają się z daleka. Jedynie co to prace domowe przepisują przed lekcjami i ściągają na przerwach. Pamiętam jak dziś, bo w szkole ja też byłam ta grzeczna i przeciętna i wyszłam za grzecznego i przeciętnego. A jak bym miała jakieś doświadczenie, jak bym się wyszalała za młodu to pewnie bym poznała, że to gej a nie facet prawdziwy a tak – 20 lat zmarnowane! No, ale mniejsza o mnie. Nie należałam do ślicznotek, więc wzięłam bez wybrzydzania co było, ale to były inne czasy. Nie takie wyzwolone jak teraz. Teraz to jest więcej możliwości, że nawet jak dziewczyna nie za ładna to przy odrobinie starania można wszystko: włosy ufarbować, makijaż lepszy, ciuchów więcej jest do wyboru sexownych więc sex laska jak się patrzy może być nawet z brzyduli. A wiadomo, że faceci na wnętrze to nie patrzą, ewentualnie macają. I liczy się dla nich tylko wygląd. Więc teraz dziewczynom jest łatwiej. A chłopcy mają jak zawsze pod górę. Bo oni już nie zamaskują kiepskiego wyglądu. Dlatego muszą mieć kasę, żeby mieć panienki, albo wiążą się z jakimiś pasztetami, choć woleli by jeść szynkę. A potem rosną tacy odwiedzacze osiedlowych agencji a na stare lata zostaje im sex telefon, bo jak im nie staje to chociaż sobie pogadają co by to mogli zrobić. I coś w tym jest, bo moja sąsiadeczka zna taką dziewczynę, która pracuje w czymś takim i nawet jesteśmy umówione z nią na wieczór na ploty. Podobno praca tam to nie praca tylko czysta przyjemność.

Jednak nie mogę żyć bez sex spotkań. Tak ogólnie, nie to żeby konkretnie na kogoś ale tak po prostu. To chyba dlatego, że się wiosna zbliża i tak jakoś wychodzi, że wszystko się chce rozmnażać. Nie to, żebym ja chciała, bo już swoje dzieciaki odchowałam i teraz przyszedł czas, żeby sobie poużywać, ale tak sobie myślę, żeby było fajnie jednak mieć kogoś. Ten mój kochaś co to wyjechał już nawet się nie odzywa… No i co poradzę? A inni to jakoś bez rewelacji. Zostaje mi tylko samotna zabawa przy pornosach w domu. Jakoś nikt na mnie ostatnio nie leci, a przecież nie jestem taka najgorsza. Ma do mnie przyjechać kuzyn. To znaczy syn kuzynki mojego eks. W sumie to nie ja go powinnam przygarniać tylko mój pożal się bożę mąż, ale jak wyszło, że mieszka z facetem to jakoś osłabły więzi rodzinne. Miałam chwilę swojego triumfu jak cała rodzina stanęła po mojej stronie. No, ale są tego konsekwencję. Wypada mi teraz przyjąć jakiegoś kujonka, który nie dogaduje się z kolegami z akademika. Co zrobić? Nawet przez chwilę przeszła mi przez głowę myśl, że jakby był on przystojny i wysportowany… To może nie musiała bym korzystać z ogłoszeń erotycznych bo miała bym w pokoju obok młode wiecznie napalone mięsko. Ale potem pomyślałam logicznie; jeśli on jest taki super to z pewnością woli młode laski a nie starzejącą się ciotkę. Chociaż zmieniłam styl i już nie jestem taka ciotkowa. Mam nowoczesną fryzurę zamiast ludwików i seksownie się ubieram. Ale to chyba trochę za mało, żeby uwieźć młodego mężczyznę. Choć pewnie mojej gorącej sąsiadeczce udało by się to w pięć minut. Co zrobić – przemęczę się jakoś z nim do lata, a potem wróci do domu.