No wyobraźcie sobie, że poszłam na rozmowę w sprawie pracy! To o ten sex telefon chodzi. No i okazało się, że to jest praca dla mnie stworzona. Mogę sobie sama decydować czy chcę siedzieć w robocie w dzień czy w nocy. Pięć godzin czy dziesięć. Jak chce mieć wolne to po prostu je sobie robię i nikt o nic nie pyta. No oczywiście, że nie mam płatnego urlopu ani takich tam różnych trzynastek czy chorobowych, ale to jest praca dla ludzi z pasją. To jest jak telefon zaufania i wieczna impreza razem wzięte. No bo mogę sobie pogadać o seksie i nikogo to nie dziwi. Nikt nie uważa, ze jestem zboczona tylko dlatego, że sex lubię. Dzwonią tam faceci, którzy nie maja czasu na taką zwyczajną zdradę, bo to trzeba się umówić, wyjść  z domu i zawsze może się wydać. A przez telefon to jest bardzo bezpieczne… Jeszcze nie wiem jak jest z tym umawianiem, bo niektórzy to by i chcieli, ale odległość nie ta. Chociaż słyszałam, że jedna laska, to kilka miesięcy gadała z jednym facetem i  mimo, że dzieliło ich 300 kilometrów, to oni się w końcu spotkali. Ona pojechała do niego na wakacje i jak pojechała tak słuch po niej zaginął. No i oczywiście to taka legenda teraz się zrobiła. Jedna wersja, to, że on ją pochlastał i wyłowili ją z rzeki, bo mu powiedziała, że takie rozmowy jak z nim to i z innymi prowadziła. A druga, to że oni się pobrali i żyją długo i szczęśliwie, a ona została uczciwą kobietą. Jakby wcześniej nie była! Takie głupie gadanie.  A on pewnie był samotny i nieszczęśliwy. Ona pewnie też miała nie poukładane życie i tak się to jakoś razem złożyło, że się poznali. Widać los tak chciał. A on zamiast dawać ogłoszenia towarzyskie w prasie wybrał randki przez telefon.  Może się jeszcze kiedyś więcej o niej dowiem to napiszę. Bo jej taka przyjaciółka to teraz jest na urlopie, ale jak wróci to może mi coś opowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.