Pracuję w sex telefonie. Ale jazda! Jak by mi to ktoś oznajmił przed rokiem to bym go wyśmiała. I kto wie, może nawet bym się na  niego obraziła. Takie to było dla mnie niepojęte. Ale to tak łatwo krytykować jak się czegoś nie zna i udawać świętszego od papieża. A prawda jest taka, że jak by nie było potrzeby na takie usługi to by takich usług też nie było. Myślę, że wielu mężczyzn ma zahamowania. Im się wydaje, że są tacy zajebiści i chcieli by się tak ostro jebać. Ale jak się ich pyta co to znaczy ostro to nie potrafią odpowiedzieć. A jak się ich pyta jakie mają fantazje erotyczne to mówią, że od tyłu. To pewnie dlatego, że nie rozmawiają z żonami na tematy związane z sexem. Tylko ciągle o domu, rachunkach, dzieciakach… Taka praca to w zasadzie bardziej telefon zaufania niż sex telefon. Przynajmniej dla niektórych. Dzwonią nieszczęśliwi, nierozumiani przez żony… Samotni… Jest mi ich żal, bo potrzebują rozmowy, potrzebują czułości, zrozumienia. No, sexu pewnie też potrzebują. To oczywiste, że mężczyzna ma swoje potrzeby i jak ich w domu nie może zaspokoić to będzie próbował poza domem. A każda mądra kobieta powinna to wiedzieć  i nie wymyślać bzdurnych wymówek, że migrena, czy coś. No i dzwonią do nas tacy panowie. Dzwonią też tacy, którzy mają ochotę na zboczone zabawy przez telefon albo w realu. Tylko mimo, że bym chciała to przecież nie spotkam się z kimś, kto mieszka bardzo daleko. Pozostaje tylko moje miasto. To daje mi możliwość wyboru. Może kiedyś się skuszę na spotkanie. Kiedyś? Jestem tak napalona, że pewnie jeszcze w tym miesiącu! I oczywiście zdam dokładną relację 🙂

Jedna odpowiedź na „sex telefon po raz kolejny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.