Miesięczne archiwum: Maj 2012

Wspominałam już, że z moim młodym współlokatorem połączył nas namiętny sex zupełnie przypadkiem. Nie mogę kłamać, że nie pociągali mnie młodsi, atrakcyjni mężczyźni, ale to było zawsze tak jakoś z daleka. Sama nie miała bym odwagi zacząć znajomości a przecież odwagi mi nie brakuje. Zastanawiam się nawet czy nie wpłynęło na niego zachęcająco to, że w takich różnych godzinach pracuję… Może domyślał się co robię. Mógł też znaleźć niechcący moje zboczone gazetki, które aż biją po oczach erotyzmem. No, dobra, to jest zwyczajna pornografia. Lubię ostrą jazdę a nie jakieś tam głaskanie i czułe słówka. Nie kręcą mnie romantycy. Facet dla mnie to musi być samiec. Taki ostry i zdecydowany. Nie to, żebym była submitką, bo chociaż schudłam to nadal nie należę do małych bezbronnych kobietek, ale lubię jak faceta tak mocno za włosy pociągnie czy za tyłek złapie i da parę klapsów. Ale to musi być wzajemne. Ja też się potrafię pejczem posługiwać… Ale ten chłopiec (bo w zasadzie to jeszcze dzieciak) zupełnie nie jest w moim typie. To taki grzeczny kujonek, i z pewnością był prawiczkiem. Ale jego początkowa nieśmiałość szybko ustąpiła miejsca zdecydowaniu a jego napalona pała była wyjątkowo sprawna. Nie mam się na co skarżyć. Nawet nic nie powiedziałam sąsiadce, bo ta nimfomanka jeszcze gotowa mi go zabrać! Tylko co ja powiem jego matce! Przecież to rodzina. Dalsza, bo dalsza, ale jednak rodzina… A, co tam. Nic nie powiem. Może się nie wyda. Nie sądzę, żeby chłoptaś chwalił się mamusi, że wyruchał gospodynię jak w jakimś porno online. A swoją droga to pewnie się naoglądał pornoli w internecie i nie tylko, bo przecież musiał się jakoś nauczyć przynajmniej w teorii co robić.

Wróciłam po tym towarzyskim spotkaniu do domu trochę rozbita… No, bo z jednej strony cieszyłam się, że nie trafiłam na jakiegoś naciągacza. Bo to wiadomo, że mogło się wiele wydarzyć. Poznałam faceta przez sex telefon i po kilku rozmowach (no, może kilkunastu) pojechałam w nieznane na spotkanie z nim i jeszcze dopuszczałam możliwość intymnego kontaktu. W takich sytuacjach to nigdy nic nie wiadomo. Mogło się okazać, że facet jest zboczeńcem, to akurat pół biedy, bo przecież ja też jestem trochę zboczona, więc pewnie znaleźli byśmy wspólny język. Ale mogło by się też okazać, że jest jakimś psychopatą sadystą, a moje zwłoki znaleźli by poćwiartowane w jego lodówce. Takie rzeczy się zdarzają. Nie tylko w filmach.  A on się okazał porządnym facetem z bujną wyobraźnią, ale jednak porządnym i nieśmiałym. A ja liczyłam jednak na coś innego, więc nie wiem czy się jeszcze z nim spotkam. Wróciłam do domu nawet nie napalona, bo jakoś mi tak wszystko samo odeszło. A tu czekał mój młody współlokator z kolacją. I to przy świecach! To miało być takie jego podziękowanie za mieszkanie. Nie powiem, miło mi się zrobiło. Wino i jeszcze więcej wina… Aż mi w głowie zaszumiało, a jemu jeszcze bardziej. I tak od słowa do słowa jakoś się złożyło, że wylądowaliśmy w łóżku. Zupełnie nie byłam na to gotowa, ale podejrzewam, że on to zaplanował. No, fakt, muszę przyznać, że zmieniłam się ostatnio. Nie to, żebym schudła, ale jakoś lepiej wyglądam; fryzjer i nowe ciuchy robią swoje, więc pewnie mu się spodobałam. Bo wiadomo, że młodzi chłopcy lecą na starsze babki. Więc ten weekend nie był jednak do końca zmarnowany 🙂

No, i spotkałam się z moim rozmówcą z sex telefonu, i muszę przyznać, że było znacznie lepiej niż myślałam. Spodziewałam się, że będzie mniej więcej tak jak wtedy, kiedy dawałam sex anonse w internecie. Wtedy faceci strasznie kłamali. Łącznie z tym, że wysyłali swoje zdjęcie sprzed 10-ciu czy nawet 20-tu lat, albo takie niby artystyczne, jakieś zacienione, tajemnicze… no i na nich wychodzili całkiem nieźle, tyle, że w realu gorzej. Dlatego teraz nawet nie prosiłam o zdjęcie. Bo i po co mam oglądać jak i tak bardzo wątpliwe, że facet ze zdjęcia okaże się tym samym na spotkaniu. Ale tutaj zdziwienie, bo mój rozmówca wyglądał całkiem nieźle. Może nie jak Brad Pit, ani inny gwiazdor, ale taki całkiem schludny gość po 50-tce. Nawet nie jakiś gruby czy łysy. No i pogadaliśmy sobie, choć na początku chyba oboje byliśmy skrępowani. Jednak rozmowa przez telefon daje pewne poczucie intymności, anonimowości i bezpieczeństwa. Człowiek może sobie na więcej pozwolić. Czuje się bardziej pewnie. A tak w cztery oczy jest gorzej. Ale jakoś udało się przełamać pierwsze lody. I to co napiszę na pewno wszystkich zaskoczy. Bo mnie zaskoczyło bardzo.  Ja jakiś czas temu zaczęłam się uważać za nimfomankę, a tu nic. Poprzestaliśmy na rozmowie i to w dodatku grzecznej rozmowie… Co prawda drugiego dnia już było swobodniej, ale okazało się, że to zupełnie normalny facet, który nie szuka przygody na jedną noc, ale poważnej znajomości na dłużej. Trochę szkoda, bo ja jakoś bardziej liczyłam na dobrą zabawę. Upojne noce pełne sexu i szampana. To drugie mogę wymienić na jakiś bardziej konkretny trunek. Nie wiem co będzie z nami dalej. Nie rozmawialiśmy o tym. Ale chodzi o to, że jednak można przez linię poznać kogoś na prawdę i to nie żadne oszustwo ani naciąganie jak się niektórym wydaje.

Pojechałam sobie na weekend za miasto. Miałam pewne obawy, bo to, że sex telefon był super nie musi oznaczać, że w realu będzie równie dobrze. Długo się zastanawiałam, bo facet nie jest z mojego miasta. Więc jak by co to dojeżdżanie kilkadziesiąt kilometrów na sex randki może być męczące i wcale nie wiem czy by mi się chciało. Ale potem przyszła rozsądna myśl, że w sumie to nawet lepiej. Bo jak by koleś był z tego samego miasta i nie wyszło by nam to mogło by być nieprzyjemnie… Mogło by się okazać, że on nie umie znieść porażki, i nachodził by mnie czy coś w tym stylu… Różnie to w życiu bywa z tymi facetami. Oni ciężko znoszą porażki. A tak, mam przynajmniej spokojną głowę, że facet nie zna mojego adresu i nie będzie mnie nachodził ani nic w tym stylu.  No, wracając do tematu to gadałam długo o sexie i nie tylko, aż przyszły rozmowy o spotkaniu. Nie mieszkamy nawet tak daleko od siebie, w tym samym województwie, ale jednak dzieli nas trochę kilometrów, a jak się nie ma samochodu tak jak ja to jest dużo ciężej w życiu. Ale jakoś się udało znaleźć miasteczko w połowie drogi do którego nam obojgu jest łatwo dojechać. Plan był taki, że spotykamy się na rynku i idziemy na jakąś kawę, żeby się kulturalnie zapoznać. I w razie czego możemy sobie wynająć pokój w motelu przy stacji benzynowej. Może nie jest to najbardziej romantyczne, ale w pewnym wieku zaczynają się bardziej liczyć względy praktyczne. No więc zabrałam kilka sexownych szmatek, jakieś gadżety erotyczne rodem z filmów porno online w internecie i pojechałam w ostatnią sobotę rano w wyznaczone miejsce, żeby spotkać się facetem, z którym prowadziłam bardzo pikantne rozmowy telefoniczne przez ostatnie kilka tygodni, ale teraz muszę kończyć, więc samo spotkanie opiszę później.

Erotyczne rozmowy przez sex telefon to super sprawa. Polecam każdemu kto jest samotny, niedopieszczony, potrzebuje cielesnych rozkoszy a nie chce płacić za sex w burdelu czy przy trasie, bo to mało chyba bezpieczne. Nigdy nie wiadomo czy alfons takiej panienki nie nadjedzie z piskiem opon i nie skroi cię z całej kasy. Poza tym te dziewczyny nie mają się nawet gdzie podmyć, więc po kilku klientach to muszą być już strasznie skisłe tam w środku. Chociaż z drugiej strony ci wszyscy kierowcy tirów i tych starych rozlatujących się rzęchów, którzy korzystają z usług przydrożnych panienek pewnie też nie grzeszą czystością. Więc i jednej i drugiej stronie jest to chyba obojętne, że grozi im zakażenie, albo nawet choroba weneryczna. Ale nie o tym chciałam dzisiaj pisać. Uparcie wracam do sex telefonu i do tego, że to znakomity sposób na poznanie kogoś. Jest mnóstwo sposobów, ale anonse towarzyskie w moim przypadku średnio się sprawdziły. Znacznie bardziej efektywne jest poznawanie ludzi przez telefon. W internecie na tych czatach to wszyscy kłamią. Wypisują jakimi to są świetnymi kochankami, jakie mają wielkie i twarde kutasy i nawet podsyłają mocno wyretuszowane zdjęcia!  Nie podają prawdziwego wieku. Nie mówią całej prawdy o swojej sytuacji rodzinnej.  A potem na sex randce zamiast sexu jest wielkie rozczarowanie. Bo facet o 20 lat starszy niż pisał i okazuje się, że nie stać go na hotel, a samochód mu się  akurat zupełnie nieszczęśliwym trafem popsuł, więc nawet bzykanko w aucie odpada.  To samo oczywiście może nakłamać przez telefon, ale jednak kobieta  wychwyci niepewny ton i ogólnie jakieś takie niezdecydowanie… Więc lepiej  na zboczone zabawy umawiać się przez telefon niż przez internet.

Pracuje w tym sex telefonie i jest to najlepsza rzecz jaka mi się ostatnio przytrafiła. Dawałam te sex anonse do gazet, do internetu i tylko jacyś zboczeńcy, albo inne wypierdki się do mnie odzywały. Czas uciekał, ja nie młodniałam i z każdym dniem było gorzej i gorzej. Zostało mi oglądanie porno filmów i zabawianie się różnymi gadżetami a to wsadziłam se kulki gejszy i tak poszłam do sklepu z nimi w tyłku. A kiedyś to nawet miałam je w obu otworkach i tak robiłam zakupy. A, i jeszcze kupiłam sobie taki specjalny masażer, co to się go wkłada i tak się chodzi i super sprawa, bo nikt nie wie, że cię coś tam w środku łechce. Ale to wszystko to tylko zabawki. Nawet zrobione z najlepszych materiałów to wciąż nie skóra i nie pulsujący sztywny kutas. Poza tym jakby faceci nie byli tak zupełnie do niczego potrzebni to by już dawno wyginęli. A, że nadal żyją, chociaż coraz bardziej ciotowaci, to oznacza, że jednak ma to jakiś sens i jakiś cel.  O, są żołnierzami i się biją! Tak. Mądra kobieta nie rozwiązuje w ten sposób sporów. To tylko faceci się biją. Więc pewnie nie wyginęli jeszcze, bo ktoś musi te wojny robić, chociaż jest szansa, że ona przyspieszają ich zagładę 🙂 W końcu przecież jest ich dużo mniej niż nas – kobiet. A dzięki mojej pracy, która jest moim hobby poznaję tylu fajnych facetów! Niektóre laski to tylko z nimi gadają. Są też takie, które oszukują, że chcą się spotkać, ale to mało, bo zawsze znajdzie się jakaś czarna owca. Ale ja sobie myślę, że one też by się chciały spotkać, ale brakuje im odwagi, i w większości przypadków to tylko kwestia czasu, kiedy się zdecydują na takie towarzyskie spotkanie z kolesiem z drugiej strony drutu. Myślę, że jest część takich niby świętych, co to tylko udają, że się nie spotykają, ale ludzie są różni, jak nie chcą mówić prawdy, to nie. Nie ma przymusu zwierzania się koleżankom. Ja to dość szybko zrozumiałam, że ta robota to dla mnie szansa na sex bez zobowiązań, a może i na jakiś dłuższy układ… 🙂