Pojechałam sobie na weekend za miasto. Miałam pewne obawy, bo to, że sex telefon był super nie musi oznaczać, że w realu będzie równie dobrze. Długo się zastanawiałam, bo facet nie jest z mojego miasta. Więc jak by co to dojeżdżanie kilkadziesiąt kilometrów na sex randki może być męczące i wcale nie wiem czy by mi się chciało. Ale potem przyszła rozsądna myśl, że w sumie to nawet lepiej. Bo jak by koleś był z tego samego miasta i nie wyszło by nam to mogło by być nieprzyjemnie… Mogło by się okazać, że on nie umie znieść porażki, i nachodził by mnie czy coś w tym stylu… Różnie to w życiu bywa z tymi facetami. Oni ciężko znoszą porażki. A tak, mam przynajmniej spokojną głowę, że facet nie zna mojego adresu i nie będzie mnie nachodził ani nic w tym stylu.  No, wracając do tematu to gadałam długo o sexie i nie tylko, aż przyszły rozmowy o spotkaniu. Nie mieszkamy nawet tak daleko od siebie, w tym samym województwie, ale jednak dzieli nas trochę kilometrów, a jak się nie ma samochodu tak jak ja to jest dużo ciężej w życiu. Ale jakoś się udało znaleźć miasteczko w połowie drogi do którego nam obojgu jest łatwo dojechać. Plan był taki, że spotykamy się na rynku i idziemy na jakąś kawę, żeby się kulturalnie zapoznać. I w razie czego możemy sobie wynająć pokój w motelu przy stacji benzynowej. Może nie jest to najbardziej romantyczne, ale w pewnym wieku zaczynają się bardziej liczyć względy praktyczne. No więc zabrałam kilka sexownych szmatek, jakieś gadżety erotyczne rodem z filmów porno online w internecie i pojechałam w ostatnią sobotę rano w wyznaczone miejsce, żeby spotkać się facetem, z którym prowadziłam bardzo pikantne rozmowy telefoniczne przez ostatnie kilka tygodni, ale teraz muszę kończyć, więc samo spotkanie opiszę później.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.