Powiem poważnie, kiedy umilkła ta cała burza związana z naszym narodowym świętem, pojechałam odwiedzić moją znajomą w mieście stołecznym Warszawa, Justyna, bo o niej jest tu mowa pracuje tam sobie w wielkim wieżowcu już od ładnych kilku lat. Poznałyśmy się kiedyś na jednym z Sex spotkań organizowanych przez mojego byłego, przyznam, że   były   to imprezy bardzo mocno zakrapiane, gdzie często trafiało się jakieś miłe i przypadkowe obciąganie, a atmosfera kipiała aż od namiętności, nawet teraz jak sobie przypomnę jednego sylwestra, to muszę przyznać, że robie się strasznie napalona, ale   to opowieść o całkiem innej tematyce, którą jak będziecie chcieli opowiem wam następnym razem. A teraz wracając do mojej koleżanki i mojej małej przygody, to było tak przyjechałam do niej dość wcześnie korzystając z jednego z busów, które od nas do stolicy kursują i przyznać muszę, że podróż minęła mi całkiem spokojnie, nie było wiele osób, więc nikt na nikim nie siedział, do tego musicie wiedzieć, że nie przepadam, kiedy siada koło mnie jakiś obleśny typ i przez powiedzmy godzinę niby przypadkiem wpatruje mi się w cycki, bo lubię nosić bluzki z dekoltem i tego akurat nie mam zamiaru zmienić. W każdym bądź razie dotarłam do Stolicy w jednym kawałeczku, a pan kierowca, choć urodą nie grzeszył prowadził, milo ładnie i spokojnie. Odnalezienie budynku, w   którym pracuje moja koleżanka okazało się dość proste, bo, jednak tych wieżowców nie jest aż tyle, na recepcji na dole spytałam się, gdzie jest firma mojej koleżanki i wskoczyłam do niej, piętro okazało się dość odległe, bo aż czternaste, wskoczyłam do windy nacisnęłam guzik i ruszyliśmy, użyłam liczby mnogiej, bo nie byłam tam sama, obok mnie stał przystojniak w czarnej kurtce koło czterdziestki, uśmiechnął się ładnie, kiedy na niego spojrzałam, a ja nie wiedzieć, czemu poczułam jak rumieńce wyskakują na moje policzki, jejku sam jego widok sprawił, że zrobiłam się napalona, a   może to mój post zero Sex spotkań, żadnych sex telefonów, może zwyczajnie Hormony zaczęły mi w głowie buzować. Tak   czy   inaczej, mój nagły natłok myśli przerwał nagły zgrzyt, winda zatrzęsła się i zwyczajnie przestała jechać, nie wiedziałam, co się dzieje Pietro było jedenaste, a   potem zaczęło mrugać na dziewiąte, przyznam, że się strasznie wystraszyłam. Popatrzyłam na mojego towarzysza z windy, on widząc moją obawę powiedziałbym się nie przejmowała, że   to często teraz się zdarza, bo był jakiś remont i pewnie stąd ta usterka, uspokoił mnie deko muszę przyznać, ale tylko troszeczkę, popatrzyłam na jego uśmiech i przyznam, że działał na mnie kojąco i jakoś podniecająco, pomyślałam sobie, żeby tak facet z gołą babą w windzie nie mógł, aj cytat ze starego filmu wbił mi się w głowę i przyznam, że miałam ochotę na jakieś małe działanie, może jakąś sex rozmowę, a   może na coś więcej, wszystko pięknie i ładnie, ale przeciwnik nie zrozumiał I winda ruszyła dosłownie chwilę później rozwiewając wszelkie moje nadzieje na zboczone zabawy kilkanaście metrów nad ziemią, szkoda muszę przyznać, opowiedziałam o wszystkim Justynie, ta powiedziała żebym się nie przejmowała, bo dziś zabierze mnie na imprezkę, więc stęskniona i napalona jak diabli wyglądam wieczora może dziś będzie szansa, by poszaleć. Buziaki kochanie, co było dalej opowiem jak będę już po wieczornym zwiedzaniu stolicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.