Od dłuższego czasu już pracuje w biurze, fajna i zdolna ze mnie dziewczyna no i oczywiście bardzo skromna ale od 3 lat nie mogę wskoczyć na wyższe stanowisko , sama nie wiem czemu bo przecież staram się jak mogę , ale jak zawsze coś staje mi na przeszkodzie i zamiast iść do przodu tkwi w tym jednym miejscu …
Pomyślałam ze będę bardziej asertywna, będę częściej przypominać sie szefowi, pokazywać, działać i starać żeby mnie widział i był świadomy tego jak bardzo się staram ale z biegiem tygodni to nic się nie zmieniało i po jakimś czasie awans dostała kolejna osoba a nie ja , co przyznam wkurzyło mnie bardzo.
Postanowiłam znaleźć inny sposób na to by zacząć się wreszcie piąć po szczeblach kariery. Poszłam do działu kadr i zaczęłam podpytywać jak wyglądają zmiany w firmie, czy jest szansa na lepsze stanowisko czy jest taka możliwość i co powinnam zrobić żeby wreszcie iść do przodu , a nie tkwić w tym moim miejscu. Kamil powiedział mi ze na razie nie będzie awansu ale zawsze można by było coś wymyśleć lub zyskać większe poparcie, nawet jego. Kamil od zawsze ze mną flirtował. Wiedziałam że mu sie podobam i postanowiłam postarać sie bardziej o swoja karierę, jeśli moja rzetelna i dobra praca w firmie nie wystarczy to może użyje innych argumentów , które są w moim zasięgu i w ten sposób uda mi się osiągnąć od dawna wymarzony cel . Kolejnego dnia ubrałam sie do pracy bardzo seksownie, w czerwona sukienkę, troszkę złotych dodatków, buty na wysokim obcasie i rozpuściłam włosy jak nigdy, ułożyły sie w piękne fale o muszę przyznać że wyglądałam bardzo seksownie , widziałam napalone spojrzenia facetów jak tylko weszłam do budynku , ale to nie oni dziś byli moim celem. Zajrzałam do Kamila by sie przywitać i poprosić o pewien raport. Kamil był tak zaskoczony tym jak wyglądam ze ledwo wydusił z siebie „cześć”. Od razu po chwili spytał czy idę na randkę bo wyglądam powalająco , patrzył się na mnie jak przysłowiowa sroka i muszę powiedzieć że od razu widać było że zboczone pomysły chodzą mu po głowie i że zrobił się zwyczajnie napalony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.