napalone

Naoglądałam się filmów porno i teraz wiem jak to wszystko ma wyglądać 🙂 Kupiłam sobie przez internet taki lateksowy gorset, i nawet szybko przysłali, ale niestety zaniżyli chyba numerację, bo się nie zmieściłam i musiałam wymienić na większy, ale choć było z tym trochę zachodu jestem zadowolona z końcowego rezultatu. Do tego mam wysokie buty na gigantycznej szpilce. Mam też pejcz i jestem gotowa na zboczone zabawy sado maso. Nie wiem tylko czy mój telefoniczny znajomy jest. Bo co innego snuć fantazje przez sex telefon a co innego spotkać się na żywo i pozwolić żeby jakaś kobieta skroiła ci tyłek. Ona podobno o tym marzy, bo ma tak odpowiedzialną pracę, że oddanie się pod czyjeś rozkazy  będzie dla niego odpoczynkiem. Tak to ujął. Nie będę musiał myśleć o wszystkim i za wszystkich – powiedział. Tylko czy on chce delikatne klapsy czy mocniejsze? A może w ogóle nie chce tylko liczy, że go powyzywam i zadowoli się lizaniem moich butów… Nie ma co rozmyślać. Jestem już z nim umówiona i wszystko się samo okaże. Najważniejsze to, żeby nie stchórzył i przyszedł. Ja też się trochę denerwuję, bo nigdy tego nie robiłam. Ale aż mi się robi mokro na samą myśl o tym co możemy razem robić. On chyba ma sporo kasy. Ale skoro tak, to czemu wydaje na sex telefon, a nie na laskę z agencji? Na pewno świadczą też takie bardziej specyficzne usługi – na zamówienie. Zapytam przy okazji, bo tak przez telefon to było głupio… Ej, czemu wydajesz kasę na gadkę ze mną jak możesz sobie poruchać w realu?

Ale mam historię! No, gdyby nie to, że sama ją przeżyłam to bym w nią nie uwierzyła. Sex telefon to moje hobby. Zajmuję się tym w domu, bo uwielbiam sex i wolę się zabawiać słuchając męskiego głosu i odgłosu… Oczywiście mam na myśli odgłos trzepania 😉 Często mówię: daj go posłuchać, zresztą oni też chcą słuchać mlaskania cipki, więc przykładam w odpowiednie miejsce telefon i dalej jazda 🙂 Niektórzy pewnie pomyślą, że to są jakieś na maxa zboczone zabawy. Ale ja wcale tak nie uważam. No, może dlatego, że ja też jestem odrobinę zboczona… Ja osobiście uważam, że koleś, który dzwoni na sex telefon jak żonki nie ma w domu, żeby się strzepać jest w porządku. No bo przecież mógłby wyjść na miasto i znaleźć sobie kochankę. A jak wiadomo, nie zawsze poprzestaje się na zabawie. Dla niektórych sex randki to za  mało i nawet się zakochują. A nawet, to się zdarza, rzadko bo rzadko ale jednak, zostawiają żony i dzieci dla tych kochanek. I to jest dopiero tragedia! Nieszczęście dla całej rodziny. Mógłby też taki znudzony facet pójść od czasu do czasu do agencji, ale jednak to może prowadzić do choroby i dużo kosztuje. Poza tym ktoś mógłby go przyłapać. A taki tani sex telefon to idealna rozrywka na samotne wieczory, albo poranki… Nikomu nie szkodzi. Nie rozbija rodzin. Nie przenosi chorób. No i niemal nic nie kosztuje. Co w porównaniu z żywą laską jest duuuużym plusem. No, więc skoro zaczęłam to dokończę. Siedzę sobie w domku. Leżę na łóżeczku i zabawiam się swoja gorącą i wilgotną…  i dzwoni telefon. Niby nic nadzwyczajnego, bo miałam dyżur… O, teraz też dzwoni. Dobra, to potem dokończę 🙂

Wspominałam już, że z moim młodym współlokatorem połączył nas namiętny sex zupełnie przypadkiem. Nie mogę kłamać, że nie pociągali mnie młodsi, atrakcyjni mężczyźni, ale to było zawsze tak jakoś z daleka. Sama nie miała bym odwagi zacząć znajomości a przecież odwagi mi nie brakuje. Zastanawiam się nawet czy nie wpłynęło na niego zachęcająco to, że w takich różnych godzinach pracuję… Może domyślał się co robię. Mógł też znaleźć niechcący moje zboczone gazetki, które aż biją po oczach erotyzmem. No, dobra, to jest zwyczajna pornografia. Lubię ostrą jazdę a nie jakieś tam głaskanie i czułe słówka. Nie kręcą mnie romantycy. Facet dla mnie to musi być samiec. Taki ostry i zdecydowany. Nie to, żebym była submitką, bo chociaż schudłam to nadal nie należę do małych bezbronnych kobietek, ale lubię jak faceta tak mocno za włosy pociągnie czy za tyłek złapie i da parę klapsów. Ale to musi być wzajemne. Ja też się potrafię pejczem posługiwać… Ale ten chłopiec (bo w zasadzie to jeszcze dzieciak) zupełnie nie jest w moim typie. To taki grzeczny kujonek, i z pewnością był prawiczkiem. Ale jego początkowa nieśmiałość szybko ustąpiła miejsca zdecydowaniu a jego napalona pała była wyjątkowo sprawna. Nie mam się na co skarżyć. Nawet nic nie powiedziałam sąsiadce, bo ta nimfomanka jeszcze gotowa mi go zabrać! Tylko co ja powiem jego matce! Przecież to rodzina. Dalsza, bo dalsza, ale jednak rodzina… A, co tam. Nic nie powiem. Może się nie wyda. Nie sądzę, żeby chłoptaś chwalił się mamusi, że wyruchał gospodynię jak w jakimś porno online. A swoją droga to pewnie się naoglądał pornoli w internecie i nie tylko, bo przecież musiał się jakoś nauczyć przynajmniej w teorii co robić.

Wróciłam po tym towarzyskim spotkaniu do domu trochę rozbita… No, bo z jednej strony cieszyłam się, że nie trafiłam na jakiegoś naciągacza. Bo to wiadomo, że mogło się wiele wydarzyć. Poznałam faceta przez sex telefon i po kilku rozmowach (no, może kilkunastu) pojechałam w nieznane na spotkanie z nim i jeszcze dopuszczałam możliwość intymnego kontaktu. W takich sytuacjach to nigdy nic nie wiadomo. Mogło się okazać, że facet jest zboczeńcem, to akurat pół biedy, bo przecież ja też jestem trochę zboczona, więc pewnie znaleźli byśmy wspólny język. Ale mogło by się też okazać, że jest jakimś psychopatą sadystą, a moje zwłoki znaleźli by poćwiartowane w jego lodówce. Takie rzeczy się zdarzają. Nie tylko w filmach.  A on się okazał porządnym facetem z bujną wyobraźnią, ale jednak porządnym i nieśmiałym. A ja liczyłam jednak na coś innego, więc nie wiem czy się jeszcze z nim spotkam. Wróciłam do domu nawet nie napalona, bo jakoś mi tak wszystko samo odeszło. A tu czekał mój młody współlokator z kolacją. I to przy świecach! To miało być takie jego podziękowanie za mieszkanie. Nie powiem, miło mi się zrobiło. Wino i jeszcze więcej wina… Aż mi w głowie zaszumiało, a jemu jeszcze bardziej. I tak od słowa do słowa jakoś się złożyło, że wylądowaliśmy w łóżku. Zupełnie nie byłam na to gotowa, ale podejrzewam, że on to zaplanował. No, fakt, muszę przyznać, że zmieniłam się ostatnio. Nie to, żebym schudła, ale jakoś lepiej wyglądam; fryzjer i nowe ciuchy robią swoje, więc pewnie mu się spodobałam. Bo wiadomo, że młodzi chłopcy lecą na starsze babki. Więc ten weekend nie był jednak do końca zmarnowany 🙂

Erotyczne rozmowy przez sex telefon to super sprawa. Polecam każdemu kto jest samotny, niedopieszczony, potrzebuje cielesnych rozkoszy a nie chce płacić za sex w burdelu czy przy trasie, bo to mało chyba bezpieczne. Nigdy nie wiadomo czy alfons takiej panienki nie nadjedzie z piskiem opon i nie skroi cię z całej kasy. Poza tym te dziewczyny nie mają się nawet gdzie podmyć, więc po kilku klientach to muszą być już strasznie skisłe tam w środku. Chociaż z drugiej strony ci wszyscy kierowcy tirów i tych starych rozlatujących się rzęchów, którzy korzystają z usług przydrożnych panienek pewnie też nie grzeszą czystością. Więc i jednej i drugiej stronie jest to chyba obojętne, że grozi im zakażenie, albo nawet choroba weneryczna. Ale nie o tym chciałam dzisiaj pisać. Uparcie wracam do sex telefonu i do tego, że to znakomity sposób na poznanie kogoś. Jest mnóstwo sposobów, ale anonse towarzyskie w moim przypadku średnio się sprawdziły. Znacznie bardziej efektywne jest poznawanie ludzi przez telefon. W internecie na tych czatach to wszyscy kłamią. Wypisują jakimi to są świetnymi kochankami, jakie mają wielkie i twarde kutasy i nawet podsyłają mocno wyretuszowane zdjęcia!  Nie podają prawdziwego wieku. Nie mówią całej prawdy o swojej sytuacji rodzinnej.  A potem na sex randce zamiast sexu jest wielkie rozczarowanie. Bo facet o 20 lat starszy niż pisał i okazuje się, że nie stać go na hotel, a samochód mu się  akurat zupełnie nieszczęśliwym trafem popsuł, więc nawet bzykanko w aucie odpada.  To samo oczywiście może nakłamać przez telefon, ale jednak kobieta  wychwyci niepewny ton i ogólnie jakieś takie niezdecydowanie… Więc lepiej  na zboczone zabawy umawiać się przez telefon niż przez internet.

Pracuje w tym sex telefonie i jest to najlepsza rzecz jaka mi się ostatnio przytrafiła. Dawałam te sex anonse do gazet, do internetu i tylko jacyś zboczeńcy, albo inne wypierdki się do mnie odzywały. Czas uciekał, ja nie młodniałam i z każdym dniem było gorzej i gorzej. Zostało mi oglądanie porno filmów i zabawianie się różnymi gadżetami a to wsadziłam se kulki gejszy i tak poszłam do sklepu z nimi w tyłku. A kiedyś to nawet miałam je w obu otworkach i tak robiłam zakupy. A, i jeszcze kupiłam sobie taki specjalny masażer, co to się go wkłada i tak się chodzi i super sprawa, bo nikt nie wie, że cię coś tam w środku łechce. Ale to wszystko to tylko zabawki. Nawet zrobione z najlepszych materiałów to wciąż nie skóra i nie pulsujący sztywny kutas. Poza tym jakby faceci nie byli tak zupełnie do niczego potrzebni to by już dawno wyginęli. A, że nadal żyją, chociaż coraz bardziej ciotowaci, to oznacza, że jednak ma to jakiś sens i jakiś cel.  O, są żołnierzami i się biją! Tak. Mądra kobieta nie rozwiązuje w ten sposób sporów. To tylko faceci się biją. Więc pewnie nie wyginęli jeszcze, bo ktoś musi te wojny robić, chociaż jest szansa, że ona przyspieszają ich zagładę 🙂 W końcu przecież jest ich dużo mniej niż nas – kobiet. A dzięki mojej pracy, która jest moim hobby poznaję tylu fajnych facetów! Niektóre laski to tylko z nimi gadają. Są też takie, które oszukują, że chcą się spotkać, ale to mało, bo zawsze znajdzie się jakaś czarna owca. Ale ja sobie myślę, że one też by się chciały spotkać, ale brakuje im odwagi, i w większości przypadków to tylko kwestia czasu, kiedy się zdecydują na takie towarzyskie spotkanie z kolesiem z drugiej strony drutu. Myślę, że jest część takich niby świętych, co to tylko udają, że się nie spotykają, ale ludzie są różni, jak nie chcą mówić prawdy, to nie. Nie ma przymusu zwierzania się koleżankom. Ja to dość szybko zrozumiałam, że ta robota to dla mnie szansa na sex bez zobowiązań, a może i na jakiś dłuższy układ… 🙂

Jestem bardzo napalona na jednego gościa, z którym rozmawiam. Dziewczyny mówią, że klienci są uzależnieni dlatego dzwonią. Ale ja myślę, że niektóre dziewczyny też są uzależnione i dlatego się tym zajmują. Po obu stronach są osoby samotne. Na przykład ja. Ja jestem bardzo samotna. Brakuje mi sexu. Brakuje mi chłopa. Takiego porządnego z krwi i kości,  a nie jakiegoś tam mydłka, chłystka. Co prawda mieszka u mnie taki jeden, ale o nim już kiedyś wspominałam i pewnie jeszcze wrócę do tego tematu, ale to nie teraz. Jeżeli chodzi o te rozmowy to sex telefon to zaraz po sexie, sex shopach i pornosach najlepszy wynalazek.  Bardzo podniecają mnie niektóre rozmowy i aż żałuję, że nie jestem sama, ale może sobie załatwię taką pracę w domu. Wtedy mogła bym więcej skorzystać łącząc pożyteczne z przyjemnym. Bo jestem nimfomanką. A nimfomanka bez sexu to jak narkoman na głodzie – mogła bym zabić za kawałek czegoś sztywnego między nogami. Niby mam tego młodego kuzynka, ale nie jestem aż tak zepsuta, żeby go deprawować. A wracając do tematu – gadam sobie z tym gościem i on co prawda nie jest z mojego miasta, ale co to szkodzi spotkać się w pół drogi? Mam ochotę na sex spotkanie i nic mnie nie powstrzyma! On też jest samotny i wyposzczony co może oznaczać tylko jedno – SEX! Jak jeszcze do mnie zadzwoni to może sama mu to zaproponuję, bo przyznam, że jeśli samo gadanie tak mnie podnieca to co dopiero działanie. Pewnie jest niesamowity w łóżku i bardzo chętnie się o tym przekonam na własnej skórze.

Pracuję w sex telefonie. Ale jazda! Jak by mi to ktoś oznajmił przed rokiem to bym go wyśmiała. I kto wie, może nawet bym się na  niego obraziła. Takie to było dla mnie niepojęte. Ale to tak łatwo krytykować jak się czegoś nie zna i udawać świętszego od papieża. A prawda jest taka, że jak by nie było potrzeby na takie usługi to by takich usług też nie było. Myślę, że wielu mężczyzn ma zahamowania. Im się wydaje, że są tacy zajebiści i chcieli by się tak ostro jebać. Ale jak się ich pyta co to znaczy ostro to nie potrafią odpowiedzieć. A jak się ich pyta jakie mają fantazje erotyczne to mówią, że od tyłu. To pewnie dlatego, że nie rozmawiają z żonami na tematy związane z sexem. Tylko ciągle o domu, rachunkach, dzieciakach… Taka praca to w zasadzie bardziej telefon zaufania niż sex telefon. Przynajmniej dla niektórych. Dzwonią nieszczęśliwi, nierozumiani przez żony… Samotni… Jest mi ich żal, bo potrzebują rozmowy, potrzebują czułości, zrozumienia. No, sexu pewnie też potrzebują. To oczywiste, że mężczyzna ma swoje potrzeby i jak ich w domu nie może zaspokoić to będzie próbował poza domem. A każda mądra kobieta powinna to wiedzieć  i nie wymyślać bzdurnych wymówek, że migrena, czy coś. No i dzwonią do nas tacy panowie. Dzwonią też tacy, którzy mają ochotę na zboczone zabawy przez telefon albo w realu. Tylko mimo, że bym chciała to przecież nie spotkam się z kimś, kto mieszka bardzo daleko. Pozostaje tylko moje miasto. To daje mi możliwość wyboru. Może kiedyś się skuszę na spotkanie. Kiedyś? Jestem tak napalona, że pewnie jeszcze w tym miesiącu! I oczywiście zdam dokładną relację 🙂

No i spotkałyśmy się wczoraj wieczorem z tą koleżanką. Świetna dziewczyna z niej. Taka wyluzowana i doświadczona. Ona powiedziała, że nie mogła roboty znaleźć dlatego poszła na tą gorącą linię. Tak jej koleżanka doradziła. I to działa tak, że dziewczyny odbierają telefony o facetów i zabawiają się z nimi. No jest to sex telefon. Ale tylko się gada. Nie jakaś tam prostytucja. Podobno jest super, bo dziewczyny wszystkie są fajne i tak się zastanawiam – może ja też sobie dorobię na takiej linii? W sumie to praca jak dla mnie. Uwielbiam sex. Nie mam męża, ani narzeczonego, który mógł by być zazdrosny. Moje życie erotyczne ostatnio w ogóle nie istnieje, a może to mi da jakąś namiastkę. Chociaż tak najbardziej to chciała bym pracować w domu. Bo tak sobie myślę, że dlaczego tylko facet ma mieć przyjemność a ja tylko gadanie?  Jak bym mogła pracować w domu to mogła bym się też czasem sama pobawić. W końcu mam te zabawki i jestem napalona niemal bez przerwy. A no tak, zapomniałam, że od wczoraj mieszka u mnie ten kuzynek, więc nie za bardzo mogła bym w domu prowadzić takie zboczone rozmowy, bo jeszcze by coś usłyszał i się zawstydził 🙂 A ta dziewczyna mówiła, że czasem się dziewczyny spotykają. Nie ma zakazu. Bo dzwonią różni ludzi nie tylko zboczeńcy ale też tacy normalni, którzy mają swoje potrzeby, żony im nie dają, ale oni nie chcą ich mimo to zdradzać… Hmmm… A czy taki sex telefon to nie zdrada? Chyba jednak nie. Lepiej jednak pogadać niż w realu… No i chyba się zdecydowałam, żeby spróbować. A co będę tak w domu sama siedziała? Jakoś ki się ostatnio nie szczęści w sex randkach, więc może chociaż o nich pogadam, a jak jest możliwość połączyć przyjemne z pożytecznym czyli zarobić trochę grosza… to czemu by nie spróbować?

Jednak nie mogę żyć bez sex spotkań. Tak ogólnie, nie to żeby konkretnie na kogoś ale tak po prostu. To chyba dlatego, że się wiosna zbliża i tak jakoś wychodzi, że wszystko się chce rozmnażać. Nie to, żebym ja chciała, bo już swoje dzieciaki odchowałam i teraz przyszedł czas, żeby sobie poużywać, ale tak sobie myślę, żeby było fajnie jednak mieć kogoś. Ten mój kochaś co to wyjechał już nawet się nie odzywa… No i co poradzę? A inni to jakoś bez rewelacji. Zostaje mi tylko samotna zabawa przy pornosach w domu. Jakoś nikt na mnie ostatnio nie leci, a przecież nie jestem taka najgorsza. Ma do mnie przyjechać kuzyn. To znaczy syn kuzynki mojego eks. W sumie to nie ja go powinnam przygarniać tylko mój pożal się bożę mąż, ale jak wyszło, że mieszka z facetem to jakoś osłabły więzi rodzinne. Miałam chwilę swojego triumfu jak cała rodzina stanęła po mojej stronie. No, ale są tego konsekwencję. Wypada mi teraz przyjąć jakiegoś kujonka, który nie dogaduje się z kolegami z akademika. Co zrobić? Nawet przez chwilę przeszła mi przez głowę myśl, że jakby był on przystojny i wysportowany… To może nie musiała bym korzystać z ogłoszeń erotycznych bo miała bym w pokoju obok młode wiecznie napalone mięsko. Ale potem pomyślałam logicznie; jeśli on jest taki super to z pewnością woli młode laski a nie starzejącą się ciotkę. Chociaż zmieniłam styl i już nie jestem taka ciotkowa. Mam nowoczesną fryzurę zamiast ludwików i seksownie się ubieram. Ale to chyba trochę za mało, żeby uwieźć młodego mężczyznę. Choć pewnie mojej gorącej sąsiadeczce udało by się to w pięć minut. Co zrobić – przemęczę się jakoś z nim do lata, a potem wróci do domu.

Bardzo długo się nie odzywałam to znaczy nic nie pisałam, ale to z braku tematów. U mnie jakaś okropna zimowa posucha. Nie mam szczęścia do facetów. Na randce nie byłam od kilkunastu dni nie wspominając już o sex randce! A przecież nie od dziś wiadomo, że organ nieużywany zanika. A w moim przypadku to chyba zarasta. No i tak jakoś się składa, że u mnie kiepsko. Nawet miałam taki pomysł, żeby trochę o siebie zadbać. Może na jakąś dietę przejść? Zrzucić kilka kilo… Ale z drugiej strony: kochanego ciałka nigdy za wiele, więc po co się głodzić? Wiadomo jak jest – jeden lubi to drugi tamto. To tak jak z tym biustem. Nie ważne co facet mówi o rozmiarze i tak każdy woli duże… Chude dupy i małe cycki ich nie kręcą. Przecież to duże dzieci, więc każdy lubi zanurzyć buzię w falujący, mięciutki, cieplutki biuścik. A sex z dużą kobietą jest naprawdę fajny! My to się przynajmniej staramy. A te chude czupiradła to chyba drętwe muszą być w łóżku. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jakoś nikt mi jeszcze nie powiedział, że jestem za gruba. Z drugiej strony różne są zboczone zabawy i zboczone fantazje. Te chude to tez mają facetów, czyli różnie w życiu bywa… no i tak sobie myślę, że nie ma co się stresować i napinać, bo co ma być to będzie – czyli innymi słowy każda potwora znajdzie swego amatora. Szkoda, że nie każda księcia z bajki, ale lepszy wróbel w garści niż słowik na dachu, więc nie ma co się napinać bo można zostać samemu. Tak jak ja teraz. Sama w mieszkaniu. Sama w życiu. Nawet przygodnego sexu nie mam, bo chyba wymroziło wszystkich amatorów gorących cipek.

W sumie to pozazdrościłam trochę tej mojej napalonej sąsiadce, że ma takie powodzenie i pomyślałam, że to przecież zależy tylko ode mnie czy i ja będę miała mnóstwo ofert na sex randki czy będę siedziała w domu sama, smutna i nieszczęśliwa. I wydaje mi się, że to tylko zależy od decyzji. Ona wie, że jest atrakcyjna i kiedyś zdecydowała, że chce mieć fajne życie. Bez zobowiązań. Bez  problemów. A ja zdecydowałam, że chcę mieć męża i dzieci. No i problemy – bo zawsze się z tym wiążą problemy. Niestety tak już jest. Tylko, że jakiś czas temu po rozstaniu z mężem mogłam bardziej zdecydowanie zacząć nowe życie. A szukanie facetów szło mi bardzo opornie, bo nie miałam chyba wystarczająco odwagi, żeby pójść na całość od razu. No dopiero teraz mi się to udaje, chociaż też mam jeszcze dużo zahamowań. No, taka już jestem, ale zerwę z tym i na dowód zamieściłam nowy sex anons, w którym napisałam konkretnie, że szukam młodszego. Trochę się boję czy nie skończy się na tym, że będę w niezręcznej sytuacji bo będą pisać dzieciaki oczekujące sponsoringu. W tym też nic złego nie widzę, żeby kupić jakiś prezent, nie mówię tu o dawaniu kasy, ale o jakimś ciuchu czy grze… Jak się kogoś lubi to się mu daje prezenty. Ja się raczej boję, że mogło by się okazać, że nie mam wystarczających funduszy jak na potrzeby młodego kochanka, ale nie ma co gdybać. Najpierw to się musi ktoś chętny zgłosić. Małolaty to chyba raczej myślą, że starsza babka to będzie taka wysoka, szykowna i wyrafinowana i będzie znała niesamowite sztuczki w łóżku, a ja to coś tam wiem, ale do mistrzyni to mi jeszcze daleko…

Ale afera! Sex afera! W środku nocy usłyszałam jakąś dziką awanturę. Krzyki kobiece i męskie. Jakoś mi było głupio wychodzić, bo nigdy nie wiadomo czy się nie oberwie. Ale rozpoznałam głos mojej sąsiadki nimfomanki i trochę się zaniepokoiłam. Bo gdyby to była tylko kłótnia z kochankiem to było by to normalne. Ale ja usłyszałam jeszcze jeden damski głos. O, kochana… doigrałaś się – pomyślałam. Jakaś zazdrosna żonka poszła za mężem, śledziła go i potem wpadła do mieszkanka. Nakryła was razem. A znając zazdrosne kobiety to pewnie odstała jeszcze pod drzwiami licząc na to, że może odprowadził tylko koleżankę do domu i zaraz wyjdzie. Bo baby są strasznie naiwne. Wiem po sobie. No i stała tak długo, że na pewno usłyszała za dużo. Pewnie jakieś jęki, które nie pozostawiły jej żadnej nadziei na wierność małżonka. Ale okazało się, że sprawa jest bardziej skomplikowana, bo to nie żona, ale matka tego jej kochasia. Okazało się, że chłopaczek jest nieletni i mamuśka się ostro wkurzyła. Krzyczała jak by ją ze skóry obdzierali. Coś o moralności, a raczej jej braku. O tym, że jest nieodpowiedzialna, że poda do sądu, policją groziła. A potem się okazało, że rocznikowo to on już dawno pełnoletni, ale jeszcze urodzin nie miał. I policja może jej naskoczyć. Bałam się, że ta baba ja pobije. Bo zachowywała się jak wściekła, ale na szczęście chłopakowi udało się uspokoić, a właściwie odciągnąć matkę i poszli razem. Potem oczywiście śmiałyśmy się do rozpuku z tej starej wariatki, chociaż pewnie była młodsza ode mnie. Ale co zrobić. Jak babsztyl zapomniał co to erotyczne spotkania to nic się na to nie poradzi.

Ten chłopaczek co to ostatnio był u mojej sąsiadki nimfomanki to on ledwo pełnoletni, albo i to nie. Twierdzi, że pełnoletni, ale jak mu się przyjrzałam to jakoś mi na to nie wygląda… Ale przecież o dowód go nie poproszę. Ona poznała go w centrum handlowym. Szła przed Świętami z całą masą zakupów, bo ona ma taki zwyczaj, ze sama sobie kupuje prezenty, bo z rodziną nie utrzymuje kontaktów, a swojej nie założyła, bo jak twierdzi nie lubi być przymuszona do niczego. A mąż i dzieci to zobowiązania, a ona tego nie lubi, więc woli takie beztroskie życie. A w Święta kupuje sobie sama prezenty. Pakuje je i układa pod choinką. Potem sama zjada kolację i wypija butelkę wina. To jest jej tradycja.  No i szła z tymi pakunkami, ale jakoś sobie nie radziła, bo wypadły jej i właśnie ten chłopak pomógł jej pozbierać i zanieść do samochodu.  A jak już byli przy samochodzie to jakoś tak od słowa do słowa i stanęło na tym, że pomoże pojedzie z nią i pomoże wnieść wszystko do mieszkania. A jak już wniósł to mu zaproponowała kawę. Z kawy zrobił się drink, a że zobaczyła, że małolat jest niczego sobie, to ze zwykłego spotkania zrobiło się sex spotkanie i ponieważ oboje byli zadowoleni to spotykają się do dzisiaj.  Zastanawiam się kiedy to się wyda. Bo chłopaczek w Wigilie rano był u niej. W pierwszy i drugi dzień Świąt po południu, a nawet na noc został. Może ma nowoczesnych rodziców, ale moja napalona sąsiadka, mimo, że świetnie się trzyma mogła by być jego matką… Ja nie miałam tak gorących Świąt. Dzieciaki przyjechały. Z byłym mężem też się spotkałam. Ale mój młody, chyba już teraz eks, kochanek nie zjawił się. Mogę więc nie mieć wyrzutów sumienia, że go zdradzałam.

Moja gorąca sexowna sąsiadka jest niewyżytą nimfomanką i w dodatku nie ma najmniejszych zahamowań ani oporów. Nie ma też moralności, ale w sumie to nie ja to powinnam oceniać tylko osoby zainteresowane. Czyli żony i matki. Tak! Matki! Jej kochanków. Od zawsze jestem przyzwyczajona, że przez jej mieszkanie, a co za tym idzie i łóżko przewijają się tabuny mężczyzn. Zawsze ma z tego jakieś korzyści. I nie mówię tu tylko o przyjemności jaką dają jej zboczone zabawy ale też te wszystkie kolacje, kina, wycieczki i prezenty jakie dostaje od swoich kochasi, którzy zawsze  zupełnie przypadkiem mają kasę. Ja nie mam takiego szczęścia. Ale też nie mam takiego wyglądu. No i doświadczenia o tyle lat mniej, choć jestem od niej starsza to doświadczenie mam w zasadzie żadne. No, ale to wynika z tylu lat mojego nudnego małżeństwa z nudnym sexem. Ale do rzeczy, ostatnio moja napalona sąsiadka przyprowadziła do domu chłopaczka. Tak na oko 18, max 19 lat. Śliczny, gładki i szczupły. Nie wiem skąd ona go wytrzasnęła, ale dość ostro się zabawiali. Jak mi opowie jak to napiszę 😉